loader image

REKLAMA

Reklama

Rosja reaguje na decyzję w Bytomiu. Rzeczniczka MSZ mówi o „wandaliźmie”

0
552

Rozbiórka starego pomnika na cmentarzu w Bytomiu wywołała międzynarodową reakcję. Sprawą od wczoraj żyją nie tylko polskie media ogólnopolskie, ale również rosyjskie portale informacyjne. Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, ostro skrytykowała decyzję polskich władz. Padły słowa o „niewdzięczności”, „wandaliźmie” i szczególnej roli Armii Czerwonej w historii Polski. Sprawa dotyczy monumentu znajdującego się na cmentarzu komunalnym w Bytomiu. Pomnik poświęcony żołnierzom Armii Czerwonej został rozebrany 4 września. Nie była to jednak decyzja podjęta wyłącznie ze względów historycznych czy symbolicznych. Powodem formalnym był przede wszystkim bardzo zły stan techniczny konstrukcji. Jak informują władze Bytomia, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał rozbiórkę po stwierdzeniu, że odpadające fragmenty gzymsów i tynku mogą stanowić zagrożenie dla osób przebywających na cmentarzu.

REKLAMA

Reklama

Moskwa reaguje na wydarzenia w Bytomiu

Decyzja szybko stała się przedmiotem zainteresowania rosyjskiej dyplomacji. Podczas briefingu w Jekaterynburgu do sprawy odniosła się Maria Zacharowa. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ przedstawiła rozbiórkę jako element szerszej polityki usuwania sowieckich pomników w Polsce. Rosyjskie władze twierdzą również, że przy okazji demontażu doszło do naruszenia polsko-rosyjskich zobowiązań dotyczących miejsc pamięci. Zacharowa przekonywała, że współczesna Polska w obecnych granicach istnieje dzięki żołnierzom radzieckim, którzy pokonali Niemcy hitlerowskie. Padły również bardzo ostre słowa dotyczące osób odpowiedzialnych za rozbiórkę monumentu. Rosyjskie media szeroko podchwyciły tę narrację. Od wczoraj informacje dotyczące Bytomia pojawiają się w kolejnych rosyjskich serwisach informacyjnych. Temat został również nagłośniony przez ogólnopolskie media w Polsce.

Ostra reakcja rzeczniczki rosyjskiego MSZ

Wypowiedź Zacharowej nie ograniczyła się do krytyki samej decyzji o usunięciu pomnika. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ skierowała swoje słowa również pod adresem polskich władz i osób odpowiedzialnych za opiekę nad miejscem pamięci. Rosyjska strona przedstawia sprawę jako kolejny przykład niszczenia sowieckich monumentów w Polsce. W rosyjskich komunikatach pojawiają się oskarżenia o niewdzięczność oraz próbę wymazywania pamięci o roli Armii Czerwonej w pokonaniu III Rzeszy. Jednocześnie polskie władze wskazują przede wszystkim na stan techniczny obiektu. To właśnie zagrożenie dla bezpieczeństwa osób odwiedzających cmentarz było podstawą decyzji nadzoru budowlanego.

Pomnik był w złym stanie

Kluczową kwestią w całej sprawie pozostaje stan techniczny monumentu. Konstrukcja była mocno zdegradowana, a jej elementy odpadały. W dokumentacji dotyczącej rozbiórki wskazano, że konieczne było przeprowadzenie demontażu pomnika wraz z wywozem powstałych odpadów. Za realizację zadania odpowiadał Miejski Zarząd Dróg i Mostów w Bytomiu. Koszt prac wyniósł ponad 25 tys. zł. Środki na ten cel pochodziły z budżetu wojewody śląskiego.

Cmentarz nadal pozostaje miejscem pochówku

Sama rozbiórka monumentu nie oznacza likwidacji miejsca pochówku. To ważne rozróżnienie, ponieważ w rosyjskich publikacjach usunięcie pomnika przedstawiane jest jako element szerszej polityki dotyczącej miejsc pamięci poświęconych żołnierzom Armii Czerwonej. Cmentarz pozostaje miejscem pochówku żołnierzy poległych podczas II wojny światowej. Spór dotyczy więc przede wszystkim konkretnego monumentu i jego dalszego funkcjonowania, a nie likwidacji całej nekropolii czy przeniesienia pochowanych tam osób.