Polonia przebudzona, ale czy jest jeszcze szansa na awans?

Fot. Polonia Bytom (oficjalny profil Fb)
Kibice Polonii Bytom przystępowali do rundy wiosennej z ogromnymi nadziejami, które były w pełni uzasadnione fenomenalną postawą zespołu w pierwszej części sezonu. Drużyna pod wodzą trenera Łukasza Tomczyka prezentowała futbol nie tylko widowiskowy, ale przede wszystkim skuteczny, co pozwoliło jej na zajęcie fotela wicelidera tabeli na półmetku rozgrywek. Wysokie drugie miejsce rozbudziło apetyty na bezpośredni awans do Ekstraklasy, jednak zimowe odejście szkoleniowca do Rakowa Częstochowa okazało się ciosem, po którym zespół całkowicie stracił rezon. Jak bolesna była to zmiana, najlepiej obrazują statystyki – od zwycięstwa odniesionego 7 grudnia, kiedy po raz ostatni zespół prowadził Tomczyk, drużyna wpadła w głęboki kryzys, a jego następca nie zdołał podtrzymać zwycięskiej aury.
Przełamanie dopiero w Opolu
Fatalna seria bez wygranej w nowym roku kalendarzowym została przerwana dopiero 26 kwietnia. To właśnie wtedy beniaminek Betclic 1. Ligi w końcu się przełamał, pokonując na wyjeździe Odrę Opole 2:0. Było to pierwsze ligowe zwycięstwo Polonii Bytom w 2026 roku, które stało się jednocześnie symbolem nowego otwarcia pod wodzą Wojciecha Mroza. Nowy szkoleniowiec stanął przed niezwykle trudnym zadaniem ustabilizowania rozchwianej drużyny w kluczowym momencie sezonu. Choć marzenia o bezpośredniej promocji do Ekstraklasy trzeba było odłożyć na bok przez straty poniesione wczesną wiosną, wygrana w Opolu wlała w serca fanów nową nadzieję i pokazała, że zespół wciąż posiada potencjał, by dotrzymać kroku uciekającej czołówce.
Ścieżka wąska, ale do przejścia
Jedyną realną drogą Polonii Bytom do piłkarskiego raju pozostaje wywalczenie miejsca w czołowej szóstce, co gwarantuje udział w barażach. Strata do szóstego miejsca wynosi obecnie trzy punkty, co przy czterech pozostałych kolejkach wydaje się dystansem trudnym, ale możliwym do odrobienia, o ile zespół pójdzie za ciosem po ostatnim przełamaniu a rywale zagrają dla Bytomian. Harmonogram spotkań jest jednak bezlitosny i wymaga od piłkarzy niemal perfekcyjnej dyspozycji. Kluczowe będzie najbliższe starcie z imienniczką z Warszawy, które może bezpośrednio zdecydować o tym, czy Bytom w ogóle włączy się do walki o awans. Kolejne mecze z walczącym również o awans Śląskiem Wrocław czy Stalą Mielec będą wymagały od zawodników wspięcia się na wyżyny umiejętności. Aby w ogóle myśleć o dalszej rywalizacji, trzeba po prostu wszystko wygrać.
Nadchodzące tygodnie dadzą odpowiedź na pytanie, czy obecny szkoleniowiec zdoła uratować sezon, który po odejściu trenera Tomczyka wydawał się zmierzać ku katastrofie. Polonia Bytom znajduje się w punkcie zwrotnym – udany finisz i awans do baraży mogą sprawić, że kibice zapomną o miesiącach frustracji i braku wygranych. Z drugiej strony, jeśli przełamanie w Opolu okaże się jedynie jednorazowym zrywem, klub czeka kolejny rok spędzony na zapleczu Ekstraklasy. Czas pokaże, czy determinacja obecnego sztabu i powrót do skuteczności z końcówki ubiegłego roku wystarczą, by zrealizować ambitny plan powrotu na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce.










