Architektoniczny trup ciągle straszy na Sądowej! Czy tam musi dojść do tragedii, żeby ktoś przejrzał na oczy?

Fot. Własne - Redakcja.
W samym sercu Bytomia, naprzeciwko tętniącej życiem Agory, tuż obok prokuratury i bytomskiego sądu, stoi obiekt, który można określić jedynie mianem architektonicznego trupa. Ta kamienica to tykająca bomba – budynek jest już częściowo zawalony, a pozostałe fragmenty konstrukcji mogą w każdej chwili runąć na ziemię.
Brak zabezpieczeń to igranie ze śmiercią!
Na zdjęciach dokumentujących stan obiektu widać ruinę, która nie jest w żaden sposób zabezpieczona przed dostępem osób postronnych. Brak ogrodzenia czy trwałych blokad sprawia, że do środka może wejść każdy: poszukiwacze złomu, osoby spożywające alkohol czy dzieci szukające wrażeń. Z informacji uzyskanych z różnych źródeł wynika, że tak właśnie się dzieje – regularnie widuje się tam osoby ciekawskie, w tym nieletnich!
Z górnych partii budynku systematycznie osypują się elementy konstrukcyjne: cegły, deski i zalegające tam śmieci. Ryzyko jest realne! Nawet w dniu wykonywania naszych zdjęć, w stronę budynku zmierzała dwójka dzieci w wieku około 10-11 lat, chcących robić zdjęcia, Na szczęście udało się je zawrócić z niebezpiecznej strefy. Co więcej, w zaułek przy kamienicy wjeżdżają samochody szukające miejsca do parkowania, choć budynek w każdej chwili może zmiażdżyć zaparkowane tam pojazdy.
Głos wołającego na puszczy: Interpelacje w tej sprawie były już 2 lata temu
Brak reakcji miasta na ten stan rzeczy to skrajna nieodpowiedzialność, a sprawa nie jest nowa. Już dwa lata temu alarmował o niej radny Maciej Bartków. W swoich interpelacjach z kwietnia 2024 roku radny wzywał do podjęcia natychmiastowych działań zmierzających do wyburzenia budynku. Wskazywał on na konkretne zagrożenia: Gromadzenie się młodzieży spożywającej tam alkohol oraz dzieci szukających „mocnych wrażeń” w kompletnie niezabezpieczonym obiekcie, zagrożenie pożarowe, które stało się faktem 20 kwietnia 2024 roku, gdy doszło do pożaru podpalonych tam śmieci. Radny wskazywał również na los zwierząt znajdujących się w budynku, czyli kotów bytujących na dachu ruiny. Alarmował, że z powodu stanu budynku kocięta spadają z dachu (taki przypadek miał miejsce 19 kwietnia 2024 roku).
W odpowiedziach na apele radnego tłumaczono wówczas, że budynek jest prywatny. Jednak gmina posiada przecież narzędzia administracyjne, by przynajmniej zabezpieczyć teren. W obliczu zagrożenia życia, miasto powinno rozważyć wyburzenie obiektu na własny koszt i późniejsze dochodzenie roszczeń od właściciela. A że zagrożenie życia tam jest, to przecież widać jak na dłoni. Gdyby tam doszło do tragedii, drabinka osób, które poniosłyby odpowiedzialność jest dość długa, łącznie z zarządem miasta.
Wulkaniczny kurz
Warto podkreślić, że ta zrujnowana kamienica przylega bezpośrednio do budynku zajmowanego obecnie przez prokuraturę. Niegdyś mieściło się tam znane wszystkim kino Pokój. Dziś to brudny, zaniedbany obiekt, który wygląda, jakby przykrył go tuman wulkanicznego kurzu. To miejsce straszy w jednym z najbardziej reprezentacyjnych punktów miasta. Bytom niewątpliwie ładnieje, ale posiadanie takich „potworków” w samym centrum po prostu przynosi wstyd. Pozostaje mieć nadzieję, że odpowiedzialne za miasto osoby wreszcie przejrzą na oczy, zanim pod gruzami przy ul. Sądowej dojdzie do tragedii.


















