Zapłacił za kurs, a potem uderzył i okradł taksówkarza

Mieszkaniec Bytomia kompletnie stracił nad sobą panowanie podczas nocnego powrotu taksówką do domu. 43-letni mężczyzna tuż po uregulowaniu rachunku za przejazd postanowił siłą odzyskać swoje pieniądze. Gdy kierowca przygotowywał resztę do wydania, agresywny pasażer niespodziewanie uderzył go pięścią w twarz. Napastnik zabrał gotówkę i uciekł z miejsca zdarzenia, zostawiając poszkodowanego taksówkarza w szoku.
Powiadomieni o napadzie stróże prawa błyskawicznie przeczesali okoliczne ulice, co pozwoliło na zatrzymanie sprawcy zaledwie kilkanaście minut później. Agresja zatrzymanego nie ustała jednak po założeniu kajdanek. Podczas interwencji mężczyzna zasypał policjantów lawiną wulgaryzmów i obelg, czym tylko pogorszył swoją i tak już beznadziejną sytuację prawną. Mundurowi znaleźli przy nim skradzione pieniądze, które zabezpieczono jako dowód w sprawie.
Teraz bytomianin musi liczyć się z wyjątkowo surowymi konsekwencjami swoich czynów. Ponieważ był już wcześniej karany i działał w warunkach recydywy, grozi mu wyrok znacznie przekraczający standardowe 15 lat więzienia. Oprócz zarzutu rozboju, odpowie również za atak na godność funkcjonariuszy. O jego najbliższej przyszłości i ewentualnym tymczasowym aresztowaniu zadecyduje lokalny sąd.










