Szybko, wygodnie i bez drobnych. Nowe formy płatności w bytomskich szaletach miejskich

Fot. Bytom.pl
Jeszcze niedawno miejska toaleta kojarzyła się głównie z nerwowym przeszukiwaniem kieszeni w poszukiwaniu magicznych 2 złotych. Teraz ten miejski rytuał powoli odchodzi do historii. W Bytomiu za skorzystanie z wybranych szaletów można już zapłacić nie tylko monetą, ale również kartą albo telefonem. Cywilizacyjny skok? Dla wielu mieszkańców – całkiem możliwe.
Nowe terminale płatnicze pojawiły się w trzech bezobsługowych toaletach: na placu Wolskiego, placu Sikorskiego oraz przy ul. Wallisa. Urządzenia są już zamontowane, a obecnie trwa ich konfiguracja. Za obsługę płatności odpowiada firma e-Płatności, techniczną stroną terminali zajmuje się Televend, porządku pilnuje codziennie Bytomski Zakład Usług Komunalnych, a bezpieczeństwa – ERA. Krótko mówiąc: nad komfortem fizjologicznym mieszkańców pracuje cały ekosystem.
Sama procedura płatności jest prosta. Wystarczy przyłożyć kartę lub telefon do czytnika umieszczonego w górnej części panelu sterowania. System pobiera 2 złote, po czym na ekranie rozpoczyna się odliczanie, a przycisk otwierania drzwi zaczyna świecić na zielono. To znak, że można wejść bez dalszych negocjacji z urządzeniem. Ale dla tradycjonalistów jest i dobra wiadomość: monety nigdzie się nie wybierają. Nadal można wrzucić klasyczne 2 zł do wrzutnika i skorzystać z toalety w sposób tradycyjny.
Opłata za korzystanie z miejskich szaletów funkcjonuje już od kilku lat i jak podkreśla miasto, została wprowadzona, by ograniczyć akty wandalizmu. Jak pokazuje praktyka, nawet symboliczna opłata potrafi czasem skuteczniej chronić wyposażenie niż najbardziej surowe tabliczki z napisem „szanuj wspólne dobro”.
Warto też pamiętać, że nie wszystkie miejskie toalety są płatne. Bez opłat można skorzystać z obiektów przy ul. Kościelnej i Chrzanowskiego. Wszystkie miejskie toalety pozostają otwarte codziennie w godzinach od 7:00 do 21:00. Miasto apeluje również do mieszkańców o reagowanie na przypadki dewastacji i zgłaszanie ich Policji lub Straży Miejskiej. Bo choć technologia idzie naprzód, zdrowy rozsądek nadal pozostaje w cenie.










