loader image

REKLAMA

Reklama

Elektryki w Bytomiu przestają być niszą. Urzędnicy informują o rosnącej popularności aut na prąd

0
521

Bytomski magistrat próbuje przekonać mieszkańców, że elektromobilność w Bytomiu wyraźnie przestaje być zjawiskiem marginalnym i zaczyna wchodzić do codziennego krajobrazu miejskiej mobilności. Najnowsze dane z Wydziału Komunikacji Urzędu Miejskiego mają pokazać, że tempo zmian przyspiesza, bo w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku zarejestrowano w mieście więcej samochodów elektrycznych niż w całym 2024 roku. To ma być sygnał, że zmiana technologiczna, o której jeszcze niedawno mówiło się w kategoriach przyszłości, zaczyna realnie dziać się tu i teraz.

REKLAMA

Reklama

Wzrost liczby pojazdów przekłada się bezpośrednio na rosnące wykorzystanie infrastruktury ładowania. Operatorzy stacji odnotowali w tym roku już około 900 sesji ładowania, co pokazuje, że kierowcy coraz częściej korzystają z publicznych punktów zamiast polegać wyłącznie na ładowaniu domowym. W praktyce oznacza to nie tylko większą widoczność elektryków na ulicach, ale też ich coraz bardziej użytkowy, a nie eksperymentalny charakter. Od 2022 roku w Bytomiu przybyło łącznie ponad dwieście sześćdziesiąt pojazdów elektrycznych, przy czym każdy kolejny rok przynosił wyraźny przyrost. Szczególnie widoczny skok nastąpił w ostatnich okresach, gdzie liczby zaczęły rosnąć niemal dwukrotnie rok do roku. W tle tej zmiany rozwija się także infrastruktura – nowe punktów ładowania o mocy 22 kW zwiększyły dostępność energii w przestrzeni miejskiej, a sieć stacji obejmuje okolice urzędów, obiektów sportowych, jak i dużych osiedli mieszkaniowych. Z punktu widzenia użytkowników istotne jest to, że ładowanie przestaje być problemem ograniczonym do kilku wybranych lokalizacji.

Jednocześnie wraz z rozwojem tej technologii nie znikają pytania i obawy, które od lat towarzyszą kierowcom rozważającym przesiadkę z aut spalinowych. Najczęściej powtarzającym się problemem jest tzw. „lęk przed zasięgiem”, czyli obawa, że samochód nie pokona planowanej trasy bez konieczności szukania ładowarki. Choć infrastruktura w wielu miastach dynamicznie się rozwija, dla części użytkowników nadal pozostaje to bariera psychologiczna, szczególnie przy dłuższych podróżach poza region. Kolejną kwestią, o której często się mówi, jest degradacja baterii i związane z nią koszty eksploatacji. Użytkownicy obawiają się spadku pojemności akumulatorów w czasie oraz wysokich kosztów ich ewentualnej wymiany. W dyskusjach pojawia się także temat wydajności zimą, kiedy niskie temperatury mogą ograniczać realny zasięg pojazdu, co w warunkach klimatycznych Polski jest szczególnie istotne.

Nie brakuje również wątków dotyczących bezpieczeństwa. W przestrzeni publicznej co jakiś czas powracają informacje o pożarach baterii w samochodach elektrycznych, które choć statystycznie rzadkie, to jednak budzą silne emocje i wpływają na postrzeganie całej technologii. Do tego dochodzą kwestie związane z obciążeniem sieci energetycznej oraz pytania o to, czy infrastruktura nadąży za rosnącą liczbą pojazdów.

więcej informacji: https://www.bytom.pl/aktualnosci/index/W-podroz-po-miescie-elektrykiem/idn:46628