Sprawa schroniska w Bytomiu: Weterynarz odpowiada na zarzuty i zapowiada obronę dobrego imienia

W ostatnich dniach schronisko dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu znalazło się w centrum medialnej burzy po licznych doniesieniach o rzekomych nieprawidłowościach w opiece nad podopiecznymi. Sprawa zyskała ogromny rozgłos w mediach i w sieci, a lokalne władze podjęły decyzję o rozwiązaniu umowy z dotychczasowym zarządcą placówki.
Zarzuty dotyczą głównie warunków utrzymania zwierząt, ale również jakości świadczonej opieki weterynaryjnej. W przestrzeni publicznej pojawiły się nagrania, zdjęcia i relacje osób twierdzących, że w schronisku nie zapewniano właściwych standardów życia dla psów i kotów, że miały tam miejsce liczne eutanazje zwierząt. W efekcie pod bramą schroniska doszło do demonstracji mieszkańców i wolontariuszy. Miasto odwiedzali celebryci, a do historii Bytomia przejdzie zaangażowanie Dody, której wizyta w naszym mieście i publikowane materiały wręcz zmroziły opinię publiczną w całej Polsce.
W odpowiedzi na te wydarzenia weterynarz odpowiedzialny za nadzór medyczny zwierząt w placówce opublikował obszerne oświadczenie, w którym odpiera zarzuty i przedstawia własną wersję wydarzeń. W oświadczeniu lekarz podkreśla, że przez blisko dwanaście lat sprawował nadzór weterynaryjny nad zwierzętami w schronisku na podstawie ważnej umowy i z pełnym profesjonalizmem. Zaznacza, że gabinet, który reprezentuje, dysponuje szerokim zapleczem diagnostycznym i leczniczym, a zespół osób pracujących przy zwierzętach ma odpowiednie kwalifikacje. Lekarz wskazuje także, że nigdy nie wszczęto wobec niego postępowania dyscyplinarnego ani karnego ze strony organów ścigania lub Śląskiej/Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej.
Weterynarz twierdzi w oświadczeniu, że wszystkie świadczenia były realizowane zgodnie z zasadami sztuki medycznej, a ewentualne negatywne opinie w sieci to efekt nierzetelnych i nieuprawnionych oskarżeń. W obliczu fali krytyki lekarz deklaruje pełną gotowość do współpracy z właściwymi organami, a także informuje, że powierzył swoją obronę profesjonalnemu pełnomocnikowi – adwokatowi, który będzie reprezentował go przed sądami i organami dyscyplinarnymi. Według weterynarza każdy przypadek niewłaściwego traktowania zwierząt powinien być wyjaśniony przez odpowiednie służby, a nie przez „osoby bez kompetencji”. Konflikt zamierza wyjaśnić także na drodze prawnej, składając zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa zniesławienia. W oświadczeniu pojawia się także informacja, że weterynarz kategorycznie zaprzecza zarzutom bezprawnego działania czy krzywdzenia zwierząt i zamierza dochodzić swoich praw w sądzie.
Tymczasem władze Bytomia kontynuują prace nad reorganizacją systemu opieki nad bezdomnymi zwierzętami i przygotowują się do wyłonienia nowego operatora schroniska, który zapewni standardy uznawane za satysfakcjonujące zarówno przez mieszkańców, jak i ekspertów.
fot. Bytom.pl










