Rodzice alarmują w sprawie remontu Przedszkola nr 24 w Bytomiu. Czekają na pomoc i odpowiedzi

fot. Nadesłane przez rodziców
Remont Przedszkola nr 24 w Bytomiu miał poprawić warunki, w których na co dzień przebywają najmłodsi. Inwestycja jest potrzebna i jak podkreślają sami rodzice, długo na nią czekano. Problemem ma być jednak sposób prowadzenia robót w funkcjonującej placówce. Do naszej redakcji zgłosili się rodzice, którzy twierdzą, że od miesięcy próbują zwrócić uwagę na warunki panujące podczas remontu. Szczególnie niepokoją ich kwestie bezpieczeństwa dzieci oraz stan ogrodu i placu zabaw.
Prace w Przedszkolu nr 24 trwają od kwietnia. Według informacji przekazanych redakcji wykonawcą jest bytomska firma Infopolgaz. Rodzice zaznaczają, że nie sprzeciwiają się samej inwestycji. Ich zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim organizacji robót w czasie, gdy z budynku korzystają dzieci.
Jedna z matek skierowała w tej sprawie obszerne pismo do władz miasta. Jak opisuje, od rozpoczęcia remontu dzieci nie mogą korzystać z przedszkolnego podwórka, które zostało wykorzystane jako zaplecze budowy i miejsce składowania materiałów. Wcześniej znajdował się tam pielęgnowany przez lata ogród oraz przestrzeń rekreacyjna, tworzona przy zaangażowaniu pracowników placówki i finansowym wsparciu rodziców.
Trudne warunki podczas upałów
Szczególne zastrzeżenia rodziców dotyczą okresu letniego. Z przekazanej nam relacji wynika, że podczas wysokich temperatur, sięgających – według autorki pisma – około 38–39 stopni Celsjusza, część okien w salach była zaklejona folią w związku z pracami elewacyjnymi. Rodzic opisuje, że ograniczało to możliwość wentylowania pomieszczeń. Jednocześnie, ze względu na wyłączenie części sal z użytkowania, grupy miały być łączone. Według relacji przekazanej redakcji dzieci w niektórych okresach nie mogły również wychodzić na spacer z powodu robót prowadzonych na rusztowaniach. Przenośne klimatyzatory miały pojawić się w salach dopiero po interwencji jednego z rodziców.
Rodzice zwracają przy tym uwagę, że przez część wakacji przedszkole było zamknięte. Ich zdaniem właśnie wtedy należało przeprowadzić możliwie największą część najbardziej uciążliwych robót. Według autorki pisma w okresie zamknięcia placówki tempo prac było jednak niewielkie, a większe natężenie robót nastąpiło później, gdy do przedszkola wróciły dzieci.
Rodzice wskazują na sytuacje budzące obawy o bezpieczeństwo
Po ponownym rozpoczęciu normalnego funkcjonowania placówki problemy według rodziców nie zniknęły. W piśmie skierowanym do władz miasta opisano prowadzenie robót również w godzinach porannych, gdy rodzice przyprowadzają dzieci. Część prac ma odbywać się w obrębie wejścia do budynku. Autorka pisma twierdzi również, że podczas prac na rusztowaniu zdarzało się, iż na ziemię spadały przedmioty, a wokół budynku pojawiała się zaprawa. Są to relacje rodzica, dlatego bez przeprowadzenia odpowiedniej kontroli nie przesądzamy, czy sposób zabezpieczenia robót narusza obowiązujące wymagania. Rodzice właśnie takiej weryfikacji oczekują od odpowiedzialnych służb i miasta.
Zgłaszane są również uwagi dotyczące jakości wykonania części robót, m.in. parapetów, szyb i elementów wykończeniowych. Sama autorka pisma podkreśla jednak, że nie posiada kwalifikacji budowlanych i dlatego oczekuje sprawdzenia tych elementów przez specjalistów.
Co stanie się z ogrodem?
To jeden z najważniejszych problemów podnoszonych przez rodziców. Jak przekazano redakcji, ogród przy przedszkolu był przez wiele lat tworzony i pielęgnowany przez pracowników placówki, a w jego rozwój angażowali się również rodzice. Według ich relacji podczas prowadzenia inwestycji część wieloletnich roślin została wyrwana, wyłamana lub zniszczona. Ucierpieć miała także zieleń wokół budynku, dojście do przedszkola oraz otoczenie placu zabaw. Rodzice obawiają się, że po zakończeniu robót ciężar przywrócenia tego miejsca do odpowiedniego stanu może spaść na dyrekcję, pracowników placówki i samych rodziców.
Tego chcą uniknąć. Oczekują, że wykonawca po zakończeniu inwestycji nie ograniczy się do usunięcia materiałów budowlanych, ale dokładnie wyczyści plac zabaw, chodniki i dojście do budynku, uporządkuje teren oraz odtworzy zniszczoną zieleń i nasadzenia.
Pojawiła się również propozycja, aby w porozumieniu z dyrekcją rozważyć uzupełnienie placu zabaw o nowe elementy. Rodzice traktują to jako możliwą formę rekompensaty za wielomiesięczne wyłączenie ogrodu z użytkowania, a nie jako sprzeciw wobec prowadzonego remontu.
Apel trafił do miasta
Rodzice podkreślają, że wcześniej podejmowali już próby interwencji. Jedna z osób opisuje m.in. rozmowę w Urzędzie Miejskim z osobą zajmującą się realizacją inwestycji. Jak relacjonuje, wyjaśniono jej, że niewielka przestrzeń wokół budynku utrudnia organizację zaplecza budowy. Rodzic przyznaje, że specyfika obiektu może komplikować prowadzenie remontu, ale uważa jednocześnie, że nie rozwiązuje to problemu zniszczonej zieleni ani pytań o organizację prac.
W kolejnym piśmie rodzice zwrócili się do władz miasta m.in. o skontrolowanie sposobu prowadzenia remontu, bezpieczeństwa terenu budowy i jakości wykonanych robót. Chcą również informacji o aktualnym harmonogramie zakończenia inwestycji oraz planie ponownego udostępnienia dzieciom podwórka.
Co istotne, rodzice zdecydowanie oddzielają swoje zastrzeżenia od oceny pracy personelu Przedszkola nr 24. W przesłanej korespondencji podkreślają zaangażowanie dyrekcji, nauczycieli i pozostałych pracowników, którzy – jak wskazują – starają się zapewnić dzieciom możliwie najlepsze warunki pomimo trwającej inwestycji.
Na tym etapie rodzice przede wszystkim oczekują reakcji i konkretnych odpowiedzi. Nie kwestionują potrzeby remontu. Chcą natomiast wiedzieć, czy sposób prowadzenia prac jest właściwy i bezpieczny, kiedy dzieci odzyskają możliwość korzystania z ogrodu i placu zabaw oraz w jaki sposób teren zostanie doprowadzony do porządku po zakończeniu inwestycji.
Do tematu wrócimy po uzyskaniu stanowisk zainteresowanych stron.










