Prezydent Chorzowa zbulwersowany wypowiedziami Michała Biedy o chorzowskiej estakadzie

Prezydent Chorzowa Szymon Michałek opublikował w mediach społecznościowych specjalny apel – nagranie wideo, w którym odniósł się do wypowiedzi innych samorządowców na temat zamkniętej estakady w centrum miasta. Jednym z głównych adresatów jego słów był wiceprezydent Bytomia Michał Bieda.
Michałek podkreślił, że jest dla niego „zdumiewające”, iż w sytuacji realnego zagrożenia życia i zdrowia mieszkańców wywierane są naciski na prezydenta Chorzowa w sprawie dalszego funkcjonowania estakady. W jego ocenie kwestie bezpieczeństwa powinny być w tej sprawie absolutnym priorytetem. Prezydent Chorzowa odniósł się również do działań Marka Kopla, byłego prezydenta miasta, który w związku ze sprawą estakady złożył zawiadomienie do prokuratury.
Szczególnie ostro Michałek skomentował wypowiedzi Michała Biedy, wiceprezydenta Bytomia oraz członka rady nadzorczej Tramwajów Śląskich. Określił je jako „bulwersujące”, zwłaszcza w kontekście zapowiedzi rozliczeń związanych z decyzjami dotyczącymi estakady. Prezydent Chorzowa zwrócił także uwagę na historyczny kontekst problemu. Jak podkreślił, to mieszkańcy Chorzowa przez ponad 50 lat odczuwali skutki istnienia estakady jako drogi tranzytowej z Bytomia do Katowic, która przecinała ścisłe centrum miasta i znacząco wpływała na jakość życia w tej części Chorzowa.
W swoim wystąpieniu skierowanym do włodarzy innych miast Michałek apelował o powstrzymanie emocji i określił część działań oraz wypowiedzi jako sprzeczne z zasadami współpracy samorządowej.
Jednocześnie warto jednak zauważyć, że problem estakady, choć w pierwszej kolejności dotyczy Chorzowa, realnie wpływa także na miasta ościenne. Straty komunikacyjne i organizacyjne, o których mówił w wywiadach Michał Bieda, są faktem i trudno je całkowicie pomijać w publicznej debacie.
Kontrowersje może budzić natomiast ton apelu prezydenta Chorzowa. Moralizatorski i upominający charakter wystąpienia, skierowany do znacznie bardziej doświadczonych samorządowców, może być odbierany jako niestosowny i niepotrzebnie eskalujący konflikt. Tego typu sprawy – jak już można zauważyć w niektórych komentarzach, powinny być rozstrzygane przede wszystkim w gabinetach, a nie za pośrednictwem mediów społecznościowych, bo już pojawiają się opinie, że prezydent Chorzowa w swoim wystąpieniu zagrał pod publiczkę. W Chorzowie sytuacja jest obecnie napięta nie tylko z powodu estakady, ale również z powodu braku uchwalonego budżetu, co stawia pod znakiem zapytania rozpoczęcie budowy nowego stadionu Ruchu Chorzów.
Konkludując: choć problem estakady bez wątpienia powinien zostać rozwiązany przede wszystkim w Chorzowie i rola prezydenta Szymona Michałka jest tu największa i na nim spoczywa odpowiedzialność, opinie innych włodarzy również nie muszą być pozbawione racji. Retoryka upominania przez filmik na Facebooku może prowadzić nie tylko do sporu wśród polityków, ale w konsekwencji także wśród mieszkańców obu miast – czego, umówmy się, nikt dziś nie potrzebuje.
Apel Szymona Michałka










