„Na głowę mojego dziecka spadł tynk”! Mieszkańcy Ściegiennego 3 opisują dramatyczny stan budynku

Bytom próbuje odbudować swój wizerunek po dekadach przemysłowego regresu. W centrum i wybranych dzielnicach widać nowe inwestycje, remonty ulic i odświeżone fasady. Ten obraz „lepszego Bytomia” ciągle jednak zderza się z rzeczywistością podwórek i kamienic komunalnych, gdzie problemy narastają latami bez skutecznej interwencji. Jednym z takich miejsc jest kamienica przy ul. Ściegiennego 3, zarządzana przez Bytomskie Mieszkania. Jedna z mieszkanek budynku zdecydowała się opisać skalę frustracji i poczucia bezsilności wobec instytucji miejskich.
Zagryzłam zęby i wierzyłam, że będzie lepiej
Kobieta opisuje, że trzy lata temu zdecydowała się na mieszkanie do remontu w zasobach miejskich, mając świadomość jego złego stanu. Jak podkreśla, już na starcie słyszała zapewnienia, że sytuacja budynku poprawi się wraz z zasiedlaniem pustostanów.
W nadesłanej do nas korespondencji pisze:
„widziałam stan kamienicy. (…) byłam zapewniana że jeśli lokale znajdą lokatorów, wtedy Bytomskie Mieszkania pochylą się nad stanem kamienicy”.
Remont, który miał być inwestycją w przyszłość, szybko przerodził się w wieloletnią walkę z formalnościami i – jak twierdzi – brakiem realnego wsparcia administracji.
„Zgody na nadproża? Drogie projekty, pół roku czekania na zgody”
„kazali wykonać nadproże. Oczywiście na mój koszt”
Mieszkanka podkreśla również, że kolejne elementy infrastruktury – w tym pion kanalizacyjny – mogła wykonać jedynie samodzielnie, ponosząc koszty prywatnie.
Szczury biegają po klatce. Drzwi się rozpadają!
Najbardziej niepokojąca część relacji dotyczy obecnego stanu budynku i jego otoczenia. Pojawiają się opisy pogarszających się warunków sanitarnych i bezpieczeństwa:
„Szczury biegają po klatce”
„rozpadające drzwi z przodu i z tyłu”
„otwarte śmietniki, świetna restauracja dla szczurów”
Mieszkanka wskazuje również na pojawienie się dzikich zwierząt w okolicy budynku oraz na problemy z kradzieżami, które jej zdaniem wynikają z braku zabezpieczeń. W dalszej części relacji pojawia się informacja o uszkodzeniach instalacji i elementów budynku:
„pion kanalizacyjny zaczął szwankować”
„na oknach wiszą pourywane przewody”
„cegły i odłamki spadające z elewacji”
Szczególnie niepokojący jest fragment dotyczący zdarzenia, które wprost potwierdza, że zagrożone jest bezpieczeństwo mieszkańców.
„Dzisiaj z kamienicy posypał się tynk. Na głowę mojego dziecka”
Bytomianka podkreśla, że wielokrotnie kierowała pisma i prośby do instytucji miejskich, dotyczące m.in. zabezpieczenia terenu, wymiany drzwi czy uporządkowania śmietników. Jak twierdzi, odpowiedzi były odkładane w czasie lub pozostawały bez realnej realizacji. Wskazuje również, że mieszkańcy tej kamienicy próbują doraźnie utrzymywać porządek na własną rękę, mimo ograniczonych możliwości.
Miasto dwóch obrazów
Bytom jest dziś miastem kontrastów. Z jednej strony rewitalizowane przestrzenie publiczne, z drugiej – kamienice, w których mieszkańcy mierzą się z wilgocią, zagrożeniami konstrukcyjnymi i brakiem podstawowej infrastruktury bezpieczeństwa. Historia Ściegiennego 3, jeśli potraktować ją jako studium przypadku, pokazuje coś więcej niż tylko lokalny problem administracyjny. To pytanie o realną skuteczność zarządzania zasobem komunalnym i o to, gdzie kończy się odpowiedzialność mieszkańca, a zaczyna odpowiedzialność miasta. I czy ta faktycznie istnieje…























