Komendant Straży Miejskiej podał się do dymisji? Znów gorąco w bytomskim magistracie!

Od dwóch dni bytomski internet huczy od doniesień o dymisji Komendanta Straży Miejskiej Wojciecha Nowaka. Choć informacja ta lotem błyskawicy obiegła lokalne media społecznościowe, oficjalne serwisy urzędu miasta oraz samej straży milczą w tej sprawie. Potwierdzenie udało się uzyskać bezpośrednio u bytomskich samorządowców, co wskazuje na kolejny poważny wstrząs kadrowy w lokalnej administracji. Wiadomo, że komendant ma 3-miesięczny okres wypowiedzenia. To już kolejna rezygnacja wysokiego szczebla w ostatnim czasie – zaledwie kilkanaście dni temu z pracą pożegnał się wiceprezydent Adam Fras.
Atmosfera wokół odejścia komendanta jest gęsta od niedomówień. Jak donosi profil Bytomska Siła Miasta, w kuluarach mówi się o „sprawach zdrowotnych”, jednak wielu obserwatorów traktuje to jedynie jako wygodną wymówkę. Pojawiają się głosy, że dymisja może mieć związek z narastającymi od miesięcy sygnałami o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu jednostki. Jeszcze gorsze informacje przytoczono na profilu Bezpieczny Bytom, wprost wspominając o „ekscesach” i karygodnym zachowaniu komendanta. Oficjalnie Wojciech Nowak złożył rezygnację z przyczyn zdrowotnych, jednak wielu obserwatorów traktuje to jedynie jako wygodną wymówkę i próbę „zamiatania sprawy pod dywan”. Pojawiają się głosy, że miasto od dawna wiedziało o problemach, a tłumaczenie „niedyspozycji” komendanta chorobą było jedynie nieudolną linią obrony.
Nagłe roszady personalne przypadają na wyjątkowo trudny moment dla Bytomia, który zmaga się z największym kryzysem wizerunkowym od lat. Miasto stało się negatywnym bohaterem ogólnopolskich mediów z powodu tzw. afery schroniskowej, odsłaniającej dramat maltretowanych zwierząt. Jakby tego było mało, w mieście narasta ostry konflikt polityczny i społeczny – protestują pracownicy socjalni, a sytuacja w oświacie staje się coraz bardziej napięta. Lokalne portale informacyjne, takie jak Bezpieczny Bytom, czy Bytomianie i kawałek Górnego Śląska, otwarcie pytają już mieszkańców, czy taka służba jak straż miejska jest w ogóle w Bytomiu potrzebna.
Obecna sytuacja w magistracie wskazuje na głęboki kryzys zarządzania. Kolejne dymisje i brak transparentnej komunikacji ze strony władz miasta tylko potęgują niepokój. Wszyscy zadają sobie teraz pytanie, czy odejście komendanta straży miejskiej to koniec personalnych trzęsień ziemi, czy jedynie zapowiedź kolejnych rezygnacji w obliczu piętrzących się problemów Bytomia.
fot. Bytom.pl (kadr)










