loader image

REKLAMA

Reklama

Doda wizytuje schronisko w Bytomiu: serce artystki bije dla zwierząt, a schronisko musi przejąć ktoś spoza polityki!

0
4967

Bytom stał się dzisiaj centrum ogromnych wzruszeń i emocji, gdy do miejscowego schroniska dla zwierząt przyjechała Doda. Artystka, na prośbę fanów, ale i z własnej woli, postanowiła zobaczyć na własne oczy, co dzieje się w placówce, która w ostatnich dniach stała się głośnym tematem w całym kraju, o którym na bieżąco piszemy tutaj: https://www.laczynasbytom.pl/kategoria/schronisko/.

REKLAMA

Reklama

Przyjazd do miasta i wizytę w schronisku oraz w gabinecie prezydenta Wołosza relacjonowała na Instagramie, publikując szczegóły wizyty i prowadząc transmisje live – jednak momenty najbardziej dramatyczne z wizyty w schronisku piosenkarka pozostawiła dla siebie. Jak przyznała, kosztowało ją to ogromne emocje. Wszystkie materiały możecie obejrzeć na : https://www.instagram.com/dodaqueen/

„Zrobiłam, co mogłam” – mówi Doda, a w jej słowach słychać szczerość i determinację. Artystka zaapelowała do mieszkańców Bytomia o rozwagę, przypominając, że wyładowywanie złości na wolontariuszach jest niebezpieczne. „Jedna z wolontariuszek, wychodząc z własnym psem, prawie go straciła, bo tłum próbował jej tego psa wyszarpnąć. Proszę o zimną krew i rozsądek przy jutrzejszym proteście oraz o świadomą adopcję” – podkreśliła Doda.

Rozmowy, które odbyła, były równie dramatyczne, co sama wizyta. Spotkanie z prezydentem Bytomia przebiegło spokojnie – Doda pokazywała zdjęcia i odczytywała notatki służbowe, obrazujące tragiczną sytuację zwierząt. Zupełnie inaczej wyglądała rozmowa z kierowniczką schroniska. Artystka relacjonuje: „Pokazałam jej drastyczne zdjęcia – psa z poderżniętym gardłem, zwierzę spędzające dwa dni w lodówce – a ona nie okazała żadnych emocji. Nie drgnęło jej nawet oko. Ta osoba nie powinna dalej prowadzić tego schroniska”. Kierowniczka próbowała zakwestionować autentyczność informacji: „Czy pani naprawdę w to wierzy?”, jednak Doda stanowczo odpowiedziała, że wie dobrze, co działo się w schronisku, bo wszyscy to filmowali.

Doda podkreśla, że zwierzęta są dla niej numerem jeden. „Wiele psów tutaj przeszło tragiczne traumy – to społeczne istoty, które czują lęk, strach i stres. Po adopcji trzeba im dać czas i cierpliwość. Nie bać się świadomej adopcji”. Artystka apeluje: schronisko powinno zostać przejęte przez osobę, która nie gra politycznych gier i naprawdę kocha zwierzęta.

Wizyta Dody w Bytomiu pokazała, że jej zaangażowanie nie ogranicza się do słów w mediach – artystka gotowa jest stanąć twarzą w twarz z dramatem, z którym mierzą się bezbronne zwierzęta. To spotkanie wzruszyło nie tylko nią samą, ale i mieszkańców miasta, pokazując, że prawdziwa empatia nie zna granic.

Niestety, jest kolejna przykra informacja, zarządca budynku prawdopodobnie nie odda schroniska dobrowolnie. O tym więcej jutro rano.

fot. Maciej Bartków

screeny: https://www.instagram.com/dodaqueen/