loader image

REKLAMA

Reklama

Bytomski smok Krepel – strażnik kamienicy i miejska legenda

0
589

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów bytomskiej architektury jest rzeźba smoka zdobiąca narożnik kamienicy przy ul. Piłsudskiego 5, róg Drzymały. Budynek powstał w 1905 roku według projektu znanego architekta Maxa Schöna. Pięciokondygnacyjna kamienica wyróżnia się narożnym usytuowaniem, secesyjną elewacją z detalami roślinnymi, asymetrycznymi wykuszami, balkonami i szczytami. Narożnik akcentuje niewielka wieżyczka, pod którą został umieszczony na elewacji tytułowy smok – dekoracja, która przyciąga wzrok i nadaje miejscu wyjątkowego charakteru.

REKLAMA

Reklama

Rzeźba smoka, odsłonięta w tym samym roku co kamienica, obejmuje skrzydłami i łapami narożnik budynku, stając się jego nieodłącznym symbolem. Motyw smoka zyskał popularność również poza architekturą – pojawiał się nawet na gadżetach promujących Bytom, a także na okładce książki „Bytom niezwykły. Historia miasta dla dzieci”.

Niestety, zarówno kamienica, jak i smok znajdują się obecnie w złym stanie technicznym. Elewacja wymaga remontu, a rzeźba – pilnej konserwacji. Ostatnie prace renowacyjne przeprowadził w latach 80. XX wieku bytomski rzeźbiarz Henryk Fudali. Choć wizerunek smoka był wielokrotnie wykorzystywany w promocji miasta, brak systematycznej opieki konserwatorskiej sprawił, że jego stan ulega dalszemu pogorszeniu. W tym momencie renowacja jest utrudniona, ponieważ budynek należy do wspólnoty mieszkaniowej.

Za postać smoka odpowiada być może lokalna legenda, która przetrwała w internecie i opowieściach mieszkańców. Według niej w dawnych czasach, gdy Bytom był niewielkim grodem na Wzgórzu Św. Małgorzaty, w okolicznej puszczy mieszkał smok strzegący skarbu. Wielu młodych śmiałków próbowało zdobyć jego bogactwa, jednak tylko jeden parobek, dzięki odwadze i sprytowi, zdobył zaufanie smoka. W nagrodę otrzymał skarb i wizerunek swojego niezwykłego przyjaciela Krepla umieścił na fasadzie własnej kamienicy.

Bytomski smok to zatem nie tylko ozdoba secesyjnej kamienicy, lecz także symbol lokalnej historii i legend, który łączy architekturę, kulturę i wyobraźnię mieszkańców. Choć jego los wymaga dziś troski i konserwacji, wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Bytomia. Byłoby świetnie, gdyby rzeźba została odrestaurowana wraz z całym budynkiem. Wszak sporo ich w naszym mieście dostało w ostatnich latach “drugie życie”.

fot. Kornelia Mazurek