Bytom u progu referendum? Coraz głośniej o planach odwołania prezydenta!

W Bytomiu narasta napięcie wokół lokalnej władzy, a w mediach społecznościowych pojawiają się coraz konkretniejsze sygnały dotyczące próby skrócenia kadencji prezydenta Mariusza Wołosza. Na profilach skupiających lokalną społeczność, takich jak Bezpieczny Bytom, opublikowano informacje o skompletowaniu komitetu referendalnego. Według zapowiedzi inicjatorów, procedury formalne związane ze składaniem dokumentów są już w toku, a mieszkańcy mają w najbliższym czasie poznać szczegółowy harmonogram działań zmierzających do rozpisania głosowania.
Nagła aktywizacja grup opozycyjnych i społecznych zbiega się w czasie z wyjątkowo trudną sytuacją w mieście. Nastroje wśród bytomian uległy znacznemu pogorszeniu po ostatnich wydarzeniach dotyczących schroniska dla zwierząt. “Afera schroniskowa” wywołała falę oburzenia w całym kraju i stała się jednym z głównych punktów krytyki pod adresem magistratu, mobilizując osoby, które dotychczas nie angażowały się bezpośrednio w życie polityczne miasta.
Sytuację dodatkowo zaostrzają trwające od dłuższego czasu protesty pracowników sektora publicznego. Najbardziej widoczny jest konflikt w sferze pomocy społecznej – pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie głośno domagają się poprawy warunków płacowych. Protest przybrał formę wizualną, a obanerowane budynki publiczne stały się elementem codzienności. Akcja protestacyjna rozlewa się na kolejne placówki, czego dowodem są transparenty, które pojawiły się ostatnio również na gmachu Powiatowego Urzędu Pracy.
Kolejnym zarzewiem konfliktu jest sytuacja w bytomskiej oświacie, gdzie oszczędności stają się coraz bardziej odczuwalne. W szkołach i przedszkolach dochodzi do cięć budżetowych oraz likwidacji lub ograniczania etatów pomocniczych i obsługowych. Redukcje te budzą niepokój zarówno pracowników, jak i rodziców, którzy obawiają się o jakość opieki i funkcjonowanie placówek przy uszczuplonych środkach finansowych.
Na tym tle kontrowersje budzi polityka finansowa miasta względem Polonii Bytom. Podczas gdy wiele grup zawodowych w mieście boryka się z problemami ekonomicznymi i walczy o przetrwanie, miasto pompuje bardzo duże środki w działalność klubu. W przestrzeni publicznej krążą opinie o bardzo wysokich zarobkach piłkarzy, hokeistów oraz działaczy, co wywołuje rozgoryczenie wśród mieszkańców dotkniętych cięciami. Dysproporcja między hojnym finansowaniem zawodowego sportu a szukaniem oszczędności w oświacie czy pomocy społecznej staje się jednym z kolejnych powodów niezadowolenia.
Obecna atmosfera w Bytomiu wskazuje na głęboki kryzys na linii urząd–mieszkańcy, podsycany problemami wewnątrz miejskich jednostek i kontrowersyjną hierarchią wydatków. Choć droga do organizacji referendum jest długa i wymaga zebrania tysięcy podpisów w krótkim czasie, determinacja środowisk dążących do zmian wydaje się największa od lat. To, czy inicjatywa zyska wystarczające poparcie i doprowadzi do faktycznego głosowania nad odwołaniem włodarza, rozstrzygnie się zapewne w najbliższych miesiącach.
Historia bytomskiej samorządności pokazuje jednak, że mieszkańcy potrafią skutecznie korzystać z tego narzędzia. W ciągu ostatnich kilkunastu lat w mieście już dwukrotnie organizowano referendum w sprawie odwołania włodarza. Pierwsza z tych prób, przeprowadzona w 2012 roku, zakończyła się sukcesem inicjatorów i doprowadziła do odwołania ówczesnego prezydenta Piotra Koja oraz Rady Miejskiej. Druga próba, z 2017 roku, wymierzona w Damiana Bartylę, okazała się nieważna z powodu zbyt niskiej frekwencji, choć zdecydowana większość głosujących opowiedziała się wówczas za zmianą. Zamiar odwołania obecnego prezydenta Mariusza Wołosza był brany pod uwagę również w 2023 roku, formalnie jednak do tego referendum nie doszło, bo wniosek nie został złożony. Czy uda się tym razem?










