loader image

REKLAMA

Reklama

Beuthen, Kaiserplatz i Fryderyk Wielki – historia monumentu z czasów potęgi miasta

0
572

Dzisiejszy plac gen. Władysława Sikorskiego w Bytomiu należy do najważniejszych przestrzeni urbanistycznych śródmieścia i niestety ciągle pełni rolę “dworca tramwajowego”. Jego historia sięga drugiej połowy XIX wieku, gdy rozwijający się przemysłowo Bytom potrzebował reprezentacyjnej przestrzeni odpowiadającej randze jednego z najbogatszych miast Górnego Śląska. Plac założono w latach 70. XIX wieku jako Kaiserplatz – Plac Cesarski. Sąsiadował z ulicą Cesarską (obecnie ul. Piastów Bytomskich) i szybko stał się wizytówką niemieckiego Beuthen.

REKLAMA

Reklama

Wokół placu powstały monumentalne gmachy, które do dziś definiują jego charakter: neogotycki budynek dawnego gimnazjum (obecnie szkoła muzyczna), późniejszy Teatr Miejski i Dom Koncertowy – dzisiejsza Opera Śląska oraz efektowny gmach dawnej Szkoły Realnej, czyli obecne IV Liceum Ogólnokształcące. Plac był więc nie tylko przestrzenią komunikacyjną, ale przede wszystkim sceną miejskiego prestiżu. Właśnie tutaj zdecydowano się ustawić pomnik, który miał podkreślać niemiecki charakter miasta i jego związki z państwem pruskim.

Idea powstania

Na początku XX wieku Bytom był miastem w granicach Cesarstwa Niemieckiego, silnie utożsamianym z tradycją pruską. Władze miejskie i lokalne elity przemysłowe postanowiły uczcić jedną z najważniejszych postaci niemieckiej historii – Fryderyka II Wielkiego, króla Prus panującego w latach 1740–1786. Dla Prusaków Fryderyk Wielki był symbolem nowoczesnego państwa, militaryzmu, reform administracyjnych i ekspansji terytorialnej. To za jego panowania Prusy stały się europejską potęgą, a Śląsk został definitywnie związany z państwem pruskim po wojnach śląskich w XVIII wieku. W kontekście Górnego Śląska postać ta miała znaczenie szczególne – symbolizowała niemiecką dominację polityczną i kulturową nad regionem. Postawienie pomnika w centrum Bytomia było więc nie tyle neutralnym upamiętnieniem historycznym, ile manifestacją tożsamości państwowej.

Odsłonięcie monumentu

Pomnik odsłonięto w 1910 roku, a wydarzenie miało wyjątkowo uroczysty charakter. Według źródeł w ceremonii uczestniczył sam Wilhelm II, ostatni cesarz Niemiec i król Prus. Jego obecność podkreślała rangę przedsięwzięcia i znaczenie Bytomia w strukturze gospodarczej oraz symbolicznej Cesarstwa. Pomysłodawcą powstania pomnika był bytomski nadburmistrz Georg Brüning, a fundatorem monumentu w połowie był lokalny przemysłowiec i filantrop Ignatz Hakuba, przedstawiciel zamożnych elit miejskich, a w połowie miasto Beuthen. Autorem rzeźby został znany niemiecki artysta Louis Tuaillon – ceniony twórca pomników monumentalnych, natomiast odlew wykonano w renomowanej berlińskiej odlewni Hermanna Noacka. Była to więc realizacja wysokiej klasy artystycznej, przygotowana przez twórców z najwyższej półki.

Pomnik przedstawiał Fryderyka Wielkiego w formie pomnika konnego – klasycznej formule zarezerwowanej dla monarchów, wodzów i bohaterów państwowych. Król został ukazany na koniu w dynamicznej, ale zarazem majestatycznej pozie. Tego typu ikonografia odwoływała się do wielkich europejskich tradycji pomnikowych, znanych choćby z Berlina czy Wiednia. Monument stał na wysokim cokole, eksponowanym przed budynkiem dawnego Reichsbanku, w osi jednej z najważniejszych perspektyw placu. Dlatego usytuowanie nie było przypadkowe – pomnik dominował nad przestrzenią i stanowił centralny punkt kompozycyjny Kaiserplatz.

Symbol niemieckiego Beuthen

Przez 35 lat pomnik był jednym z najważniejszych symboli miasta. Pojawiał się na pocztówkach, fotografiach i materiałach promocyjnych dawnego Beuthen. W okresie międzywojennym, kiedy po plebiscytach i powstaniach śląskich Bytom pozostał po stronie niemieckiej, znaczenie monumentu jeszcze wzrosło. Stał się on elementem symbolicznego podkreślania niemieckości miasta znajdującego się tuż przy granicy z Polską. W latach 30. XX wieku sam plac przemianowano z Kaiserplatz na Braunauerplatz.

Król zamienił się w syrenkę

Rok 1945 przyniósł radykalną zmianę polityczną i symboliczną. Po wkroczeniu Armii Czerwonej oraz przyłączeniu Bytomia do Polski niemieckie symbole zaczęto systematycznie usuwać z przestrzeni miejskiej. Pomnik Fryderyka Wielkiego został zniszczony lub rozebrany po 1945 roku. Nie zachował się do naszych czasów, został zlikwidowany jako symbol pruskiego i niemieckiego panowania nad regionem. To typowy los wielu podobnych monumentów na terenach przyłączonych do Polski po II wojnie światowej. Znikały nie tylko z powodów politycznych, ale także dlatego, że nowa administracja budowała własną narrację historyczną.

Ciekawostką jest fakt, że po usunięciu pomnika jego cokół, który przetrwał aż do lat 60. wykorzystano ponownie, ustawiając na nim metaloplastyczną figurę syrenki, wzorowaną na warszawskim symbolu. W latach 50. sam plac otrzymał również nazwę Plac Czerwony, nawiązującą bezpośrednio do moskiewskiego odpowiednika. Był to czytelny gest symboliczny: przestrzeń po pruskim królu zastąpiono ikoną polskiej stolicy i znakiem odrodzonego państwa polskiego od radzieckim jarzmem.

Z biegiem czasu również ten element zniknął, a plac stopniowo tracił swój reprezentacyjny charakter, przekształcając się w tramwajowy węzeł komunikacyjny. W tej formie funkcjonuje do dziś jako jeden z głównych punktów przesiadkowych miasta. Pozostaje pytanie, czy w przyszłości powróci tu jeszcze jakiś pomnik? Kto wie, ale najpierw zniknąć musiałby stamtąd tramwaje.

Syrenka, która po II wojnie światowej zastąpiła pomnik Fryderyka II. Fot. FotoPolska.pl