loader image

REKLAMA

Reklama

13 lat, 13 inwestorów i ani jednego pełnego sukcesu. Bytom właśnie zamknął ten rozdział

0
679

Miało być tanio, atrakcyjnie i z korzyścią dla lokalnej gospodarki. Przedsiębiorcy mogli dzierżawić miejskie grunty nawet za symboliczne stawki, inwestować i tworzyć miejsca pracy. Po 13 latach Bytom mówi jednak „koniec”. Bytomska Strefa Aktywności Gospodarczej przechodzi do historii, a statystyki jej działalności trudno uznać za imponujące. Miasto stawia teraz na zupełnie inny model przyciągania biznesu.

REKLAMA

Reklama

Radni Bytomia zdecydowali o uchyleniu uchwały, na podstawie której w 2013 roku powstała Bytomska Strefa Aktywności Gospodarczej. Tym samym kończy się trwający trzynaście lat eksperyment z przyciąganiem inwestorów przede wszystkim za pomocą preferencyjnej dzierżawy miejskich gruntów. Powód? Biznes nie chce już budować na cudzym.

Jak tłumaczą władze Bytomia, przedsiębiorcy zdecydowanie chętniej kupują nieruchomość, na której zamierzają ulokować wielomilionową inwestycję, niż dzierżawią ją od gminy i czekają latami na możliwość wykupu. I właśnie ten problem okazał się jednym z gwoździ do trumny dotychczasowej formuły BSAG.

Tanie grunty miały być magnesem. Rzeczywistość okazała się inna

Pomysł na strefę na papierze wyglądał bardzo atrakcyjnie. Bytom wydzielił tereny, które przedsiębiorcy mogli dzierżawić na preferencyjnych warunkach. Stawki zaczynały się nawet od zaledwie 10 groszy za metr kwadratowy. W zamian inwestor miał wyłożyć własny kapitał, uruchomić działalność i stworzyć miejsca pracy. Tyle teoria. Przez trzynaście lat zainteresowanie działkami przy ulicach Hajdy, Dworskiej i Kilara wyraziło łącznie 13 inwestorów. I tu pojawia się liczba, która najlepiej pokazuje, dlaczego miasto zdecydowało się zamknąć ten rozdział.

Żaden z tych 13 inwestorów nie zrealizował w pełni inwestycji zgodnie z założeniami i wymogami BSAG. Tylko jeden przedsiębiorca doprowadził rozpoczęte przedsięwzięcie do końca, ale nastąpiło to już po wyłączeniu nieruchomości ze strefy i jej sprzedaży w przetargu. W pozostałych przypadkach umowy dzierżawy rozwiązano jeszcze zanim inwestycje faktycznie ruszyły. Trudno o bardziej wymowną ocenę tego modelu.

Dlaczego przedsiębiorcy nie chcieli inwestować?

Niska cena dzierżawy okazała się niewystarczającą zachętą. Dla przedsiębiorcy, który ma postawić halę, zakład lub inny obiekt za duże pieniądze, kluczowe znaczenie ma własność gruntu. Budowanie na miejskiej działce oznaczało bowiem inwestowanie znacznego kapitału w nieruchomość, która nadal należała do gminy. Dochodził do tego jeszcze jeden bardzo praktyczny problem: finansowanie.

Dzierżawiona nieruchomość daje znacznie mniejsze możliwości wykorzystania jej jako zabezpieczenia kredytu potrzebnego do realizacji inwestycji. Tymczasem przedsiębiorcy mogli znaleźć w regionie tereny, które nie tylko można było kupić, ale które dodatkowo były dobrze uzbrojone i świetnie skomunikowane. I tutaj BSAG zaczęła przegrywać z konkurencją.

Autostrada wygrała z tanią dzierżawą

Dobrym przykładem jest bytomska część Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w rejonie ulicy Hakuby. Bliskość autostrady A1, DK11 oraz Magistrali Węglowej w połączeniu z przygotowaną infrastrukturą okazała się dla biznesu znacznie bardziej kusząca niż sama możliwość taniego wydzierżawienia gruntu. Na tych terenach pojawiły się już firmy z kapitałem polskim i zagranicznym.

To pokazuje również zmianę w myśleniu o przyciąganiu inwestorów. Dzisiaj nie wystarczy zaoferować przedsiębiorcy taniej działki. Potrzebuje on terenu, do którego można sprawnie dojechać, podłączyć media, wybudować zakład i – co równie istotne – mieć jasną sytuację własnościową. Bytom zamierza więc postawić właśnie na takie nieruchomości.

Ostatnia działka BSAG pójdzie pod młotek

Po dawnej strefie pozostała jeszcze jedna nieruchomość – ponad 23 tys. mkw. przy ulicy Kilara. Miasto nie zamierza już jednak szukać kolejnego dzierżawcy. Plan zakłada wystawienie gruntu na sprzedaż. To dość symboliczne zakończenie całej historii: projekt oparty na preferencyjnej dzierżawie kończy działalność, a jego ostatnia dostępna działka ma zostać sprzedana. Tymczasem gospodarcza mapa Bytomia zaczyna układać się na nowo.

132 tys. metrów kwadratowych. Tutaj inwestor już buduje

Jednym z najmocniejszych przykładów nowego kierunku jest rejon ulicy Węglowej. Powstaje tam Panattoni Park Bytom o powierzchni przekraczającej 132 tys. mkw. To jedna z dużych inwestycji logistycznych realizowanych na Śląsku. Pierwsze 100 tys. mkw. powierzchni zostało już przeznaczone dla firmy Latex Opony, która chce uruchomić w Bytomiu centrum logistyczne. Zakończenie inwestycji planowane jest na 2027 rok. Miasto wskazuje także kolejne tereny, które mają przyciągać przedsiębiorców. W planach jest poprawa skomunikowania działek inwestycyjnych przy ulicy Kamieńskiej w Rozbarku. Kolejnym elementem gospodarczej układanki ma być projekt KSSENON.

Prawie 100 milionów na terenach dawnej kopalni

Na terenach po KWK Centrum przy ulicy Piłkarskiej ma powstać przestrzeń dla nowych firm w ramach projektu „Akcelerator biznesowy KSSENON”. Podpisana w czerwcu 2026 roku umowa zakłada zagospodarowanie ponad czterech hektarów terenów poprzemysłowych. Wartość przedsięwzięcia sięga blisko 100 mln zł. Planowane są tam nowoczesne hale produkcyjno-usługowe, które – w przeciwieństwie do pustej działki wymagającej od przedsiębiorcy budowania wszystkiego od podstaw – mają być gotową przestrzenią do prowadzenia działalności. Zmiany obejmują również inne części miasta. Na terenach po KWK Miechowice planowany jest Silesia Bytom Park realizowany przez Towarzystwo Finansowe Silesia.