loader image

REKLAMA

Reklama

Bytom dostanie 167 milionów na remont 40 kamienic. Czy będą pieniądze na wkład własny?

0
1538

Po miesiącach niepewności i politycznych napięć pojawiła się wreszcie konkretna kwota. Bytom otrzyma 167,5 mln zł z budżetu państwa na rewitalizację około 40 kamienic. Informację ogłosił w mediach społecznościowych prezydent miasta Mariusz Wołosz, dziękując premierowi Donaldowi Tuskowi za decyzję rządu. Problem w tym, że to dopiero połowa sukcesu.

REKLAMA

Reklama

Aby inwestycje faktycznie ruszyły, miasto musi znaleźć środki na wkład własny – a z tym Bytom ma dziś ogromny problem. Poza tym deklaracje to jedno, a wykonanie to coś zupełnie innego. Liczy się również jakość prowadzonych rewitalizacji, bo przypomnijmy, że niedawne remonty na Kolonii Zgorzelec czy w kamienicach na Piłsudskiego lub Kwietniewskiego wykazały, że mimo pozornego efektu zewnętrznego, jakość wnętrz pozostawia wiele do życzenia.

Mamy 167,5 mln zł – jest dotacja, są plany

W opublikowanym na Facebooku nagraniu prezydent Wołosz mówi wprost:
– Mamy 167,5 mln zł na rewitalizację bytomskich kamienic. Dzięki dotacji z budżetu państwa wyremontujemy około 40 budynków, a pustostany zamienimy w mieszkania. Pracujemy nad znalezieniem środków na wkład własny do inwestycji

To pierwsza tak konkretna deklaracja finansowa po długim okresie chaosu informacyjnego. Wcześniej mówiło się o 200 mln zł, tysiącach mieszkań komunalnych i specjalnym rządowym programie dla Bytomia. Teraz kwota jest niższa, zakres jasno określony, ale pojawia się zasadnicze pytanie: czy miasto będzie w stanie z tych pieniędzy realnie skorzystać?

Od uścisków dłoni do walki o pieniądze dla miasta

Dzisiejszy komunikat prezydenta trudno rozpatrywać w oderwaniu od wydarzeń z ostatnich miesięcy. Jeszcze wiosną Mariusz Wołosz stał obok Donalda Tuska podczas wizyty premiera na Śląsku. Padały wówczas duże słowa o historycznym wsparciu dla Bytomia – miasta szczególnie dotkniętego skutkami transformacji przemysłowej.

Gdy jednak okazało się, że w rządowych algorytmach finansowych Bytom ma dostać… mniej pieniędzy niż rok wcześniej, ton prezydenta diametralnie się zmienił. Wołosz pojechał do Warszawy i podczas posiedzenia sejmowych komisji samorządu i finansów publicznych otwarcie protestował przeciwko zasadom finansowania samorządów. Mówił o „rażącej niesprawiedliwości”, wskazując, że Warszawa, Kraków czy Wrocław zyskują setki milionów złotych, a Bytom traci 2,5 mln zł.

To wystąpienie, nagrane i szeroko komentowane w sieci, było politycznie niewygodne. Prezydent wybrany z list Koalicji Obywatelskiej publicznie krytykował rząd, z którym jeszcze niedawno pozował do zdjęć. Dla części mieszkańców było to dowodem konsekwencji w walce o interes miasta, dla innych – sygnałem chaosu i braku realnego wpływu na decyzje w Warszawie.

Największy problem: wkład własny

Już latem Portal Samorządowy informował, że Bytom  mimo rządowych deklaracji  nie ma pieniędzy nawet na minimalny wkład własny wymagany do uruchomienia rewitalizacji. Dokumenty z Kancelarii Premiera formalnie otwierały drogę do finansowania, ale w praktyce miasto stoi na razie pod ścianą. Bez własnych środków nie da się podpisać umów, ogłosić przetargów ani rozpocząć robót. Każda próba wygospodarowania wkładu własnego oznaczać może cięcia gdzie indziej: w inwestycjach, usługach publicznych albo zadaniach społecznych. Dlatego najlepiej byłoby pozyskać kolejne środki zewnętrzne na ten wkład.

To już sukces czy temat zastępczy?

Prezydent Wołosz ogłasza sukces i dziękuje premierowi, ale jednocześnie przyznaje, że miasto dopiero „pracuje nad znalezieniem środków”. To kluczowe zdanie. Bez niego 167,5 mln zł pozostanie jedynie obietnicą zapisaną w dokumentach i mediach społecznościowych. Mieszkańcy Bytomia mają prawo do sceptycyzmu. Już raz słyszeli wielkie zapowiedzi, które przez miesiące nie przekładały się na realne działania. Dziś sytuacja jest bardziej konkretna, ale też bardziej brutalna w swojej prostocie: albo miasto znajdzie wkład własny, albo historyczna dotacja przepadnie. Pamiętajmy również o ogromnym kryzysie wizerunkowym, jakiego w ostatnich dniach doświadczyło miasto Bytom w związku z aferą schroniskową. Doszło nawet do tego, że w internecie hurtowo zaczęły pojawiać się komentarze wzywające do referendum o odwołaniu prezydenta. Czy decyzja o milionach na kamienice wyciszy złe nastroje i odmieni wizerunek miasta i jego prezydenta? Wkrótce się przekonamy.

Nagranie prezydenta:

fot. Gov.pl