Bytom: miasto zrywa współpracę z zarządcą schroniska dla zwierząt po narastających sygnałach o nieprawidłowościach

Prezydent Bytomia, Mariusz Wołosz, ogłosił dzisiaj zakończenie współpracy z dotychczasowym kierownictwem Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt. Decyzja ta jest efektem narastającego społecznego i medialnego nacisku po miesiącach sygnałów o możliwych nieprawidłowościach dotyczących funkcjonowania placówki. Informację tę skomentował również poseł Łukasz Litewka, dziękując prezydentowi za „jedyną, słuszną decyzję” i podkreślając, że ma ona przede wszystkim charakter etyczny i prozwierzęcy. Litewka apeluje także do mieszkańców o aktywne wsparcie schroniska – poprzez adopcje, wolontariat i pomoc praktyczną – wskazując, że placówka potrzebuje dziś wsparcia społecznego i wolontariackiego.
Nie jest to pierwszy raz, kiedy działalność schroniska stała się przedmiotem publicznej debaty. Jesienią 2025 roku na naszym portalu publikowaliśmy materiał opisujący narastające niepokoje mieszkańców oraz działania radnych Rady Miejskiej w Bytomiu, którzy domagali się wyjaśnień w sprawie funkcjonowania placówki. Mieszkańcy postulowali m.in. rozszerzenie możliwości spacerów z psami, zwiększenie transparentności działania schroniska, poprawę warunków opieki nad zwierzętami oraz udostępnianie informacji o adopcjach i darowiznach. Zgłaszano też trudności w kontakcie ze schroniskiem oraz sygnały o rzadkim wyprowadzaniu psów i przypadkach niewłaściwego traktowania zwierząt. Artykuły można odnaleźć tutaj: https://www.laczynasbytom.pl/kategoria/schronisko/
Wielokrotne interwencje samorządowców
Jednym z najbardziej zaangażowanych w działania na rzecz schroniska był radny Maciej Bartków. 14 stycznia osobiście interweniował po tym, jak pod schroniskiem wywożono budki dla kotów. Wraz z mieszkańcami zablokował samochód BZUK i wezwał policję, by chronić miejsca bytowania zwierząt w zimowych warunkach. Dzięki negocjacjom udało się pozostawić kotom schronienie, a jeden z psów, mocno kulejący i ranny, został natychmiast przewieziony do weterynarza. Zwierzę okazało się mieć śrut w łapie, a jego stan wcześniej był bagatelizowany przez pracowników schroniska. Pies został adoptowany przez fundację i rozpoczął leczenie. W sprawę angażowali się aktywnie również inni bytomscy radni.
Emocje, chaos i dezinformacja
W czwartek przed schroniskiem zaczęli gromadzić się mieszkańcy poruszeni doniesieniami medialnymi. W sieci pojawiły się liczne nagrania – nie wszystkie zgodne z prawdą. Jedna z influencerek opublikowała informację o rzekomym wywożeniu zwłok zwierząt, co dodatkowo podsyciło napięcie i chaos wokół placówki. Tematem żywo zainteresowała się również lokalna dziennikarka Fatima Orlińska, która 14 stycznia przeprowadziła niezapowiedzianą wizytę w schronisku. Początkowo odmówiono jej wejścia, jednak po interwencji i konsultacjach z przedstawicielami urzędu miasta dziennikarka uzyskała zgodę – przy obecności policji jako świadków. Orlińska relacjonowała, że boksów nie można było jednoznacznie ocenić jako zaniedbanych – były stosunkowo czyste, choć nie wszystkie psy miały dostęp do ogrzewanych pomieszczeń. Dziennikarka podkreśliła, że nie udało się określić, czy czystość była rezultatem rutynowych działań czy przygotowania do kontroli. W trakcie rozmów z przedstawicielkami schroniska omawiano kwestie żywienia, procedury sanitarne, organizację pracy, a także zastrzeżenia zawarte w dokumentach pokontrolnych. Schronisko tłumaczyło, że nie może odrzucać darowanej karmy i że trudności w utrzymywaniu czystości wynikają z ograniczeń lokalowych i sprzętowych. Opisywano także sposób działania chłodni do przechowywania zwłok zwierząt i jego uzasadnienie. Orlińska relacjonowała również napięcia przed schroniskiem, gdzie zgromadzili się mieszkańcy i społeczność krytykująca placówkę; doszło do ostrej wymiany zdań, w wyniku której na miejsce została wezwana policja. Nagrania i teksty z tej wizyty dokumentują emocjonalny charakter konfliktu i szerokie zainteresowanie opinii publicznej.
Od kontroli do zmian – będzie nowy etap
Miasto wcześniej podkreślało, że schronisko funkcjonowało zgodnie z zaleceniami Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz podlegało rutynowym kontrolom Inspekcji Weterynaryjnej i urzędników miejskich. Według oficjalnych komunikatów kontrole nie wykazały poważnych nieprawidłowości w bieżącym funkcjonowaniu placówki, choć urząd przyznawał, iż wykonywane są prace adaptacyjne m.in. pomieszczeń kwarantanny i tymczasowej kociarni. Decyzja o rozwiązaniu współpracy z dotychczasowym kierownictwem schroniska otwiera nowy rozdział w funkcjonowaniu tej miejskiej jednostki. Samorządowcy, posłowie oraz społeczność lokalna zapowiadają dalsze działania na rzecz poprawy warunków opieki nad zwierzętami, większej transparentności i odbudowy zaufania społecznego. Poseł Łukasz Litewka podkreślił, że choć sytuacja nie jest „powodem do uśmiechu”, to stanowi inspirację do intensywnej pracy na rzecz schroniska i jego podopiecznych. Wzywał mieszkańców do aktywności wolontariackiej, adopcji i wsparcia placówki w nowym etapie funkcjonowania.










