loader image

REKLAMA

Reklama

Bytom: miasto zrywa współpracę z zarządcą schroniska dla zwierząt po narastających sygnałach o nieprawidłowościach

0
1435

Prezydent Bytomia, Mariusz Wołosz, ogłosił dzisiaj zakończenie współpracy z dotychczasowym kierownictwem Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt. Decyzja ta jest efektem narastającego społecznego i medialnego nacisku po miesiącach sygnałów o możliwych nieprawidłowościach dotyczących funkcjonowania placówki. Informację tę skomentował również poseł Łukasz Litewka, dziękując prezydentowi za „jedyną, słuszną decyzję” i podkreślając, że ma ona przede wszystkim charakter etyczny i prozwierzęcy. Litewka apeluje także do mieszkańców o aktywne wsparcie schroniska – poprzez adopcje, wolontariat i pomoc praktyczną – wskazując, że placówka potrzebuje dziś wsparcia społecznego i wolontariackiego.

REKLAMA

Reklama

Nie jest to pierwszy raz, kiedy działalność schroniska stała się przedmiotem publicznej debaty. Jesienią 2025 roku na naszym portalu publikowaliśmy materiał opisujący narastające niepokoje mieszkańców oraz działania radnych Rady Miejskiej w Bytomiu, którzy domagali się wyjaśnień w sprawie funkcjonowania placówki. Mieszkańcy postulowali m.in. rozszerzenie możliwości spacerów z psami, zwiększenie transparentności działania schroniska, poprawę warunków opieki nad zwierzętami oraz udostępnianie informacji o adopcjach i darowiznach. Zgłaszano też trudności w kontakcie ze schroniskiem oraz sygnały o rzadkim wyprowadzaniu psów i przypadkach niewłaściwego traktowania zwierząt. Artykuły można odnaleźć tutaj: https://www.laczynasbytom.pl/kategoria/schronisko/

Wielokrotne interwencje samorządowców

Jednym z najbardziej zaangażowanych w działania na rzecz schroniska był radny Maciej Bartków. 14 stycznia osobiście interweniował po tym, jak pod schroniskiem wywożono budki dla kotów. Wraz z mieszkańcami zablokował samochód BZUK i wezwał policję, by chronić miejsca bytowania zwierząt w zimowych warunkach. Dzięki negocjacjom udało się pozostawić kotom schronienie, a jeden z psów, mocno kulejący i ranny, został natychmiast przewieziony do weterynarza. Zwierzę okazało się mieć śrut w łapie, a jego stan wcześniej był bagatelizowany przez pracowników schroniska. Pies został adoptowany przez fundację i rozpoczął leczenie. W sprawę angażowali się aktywnie również inni bytomscy radni.

Emocje, chaos i dezinformacja

W czwartek przed schroniskiem zaczęli gromadzić się mieszkańcy poruszeni doniesieniami medialnymi. W sieci pojawiły się liczne nagrania – nie wszystkie zgodne z prawdą. Jedna z influencerek opublikowała informację o rzekomym wywożeniu zwłok zwierząt, co dodatkowo podsyciło napięcie i chaos wokół placówki. Tematem żywo zainteresowała się również lokalna dziennikarka Fatima Orlińska, która 14 stycznia przeprowadziła niezapowiedzianą wizytę w schronisku. Początkowo odmówiono jej wejścia, jednak po interwencji i konsultacjach z przedstawicielami urzędu miasta dziennikarka uzyskała zgodę – przy obecności policji jako świadków. Orlińska relacjonowała, że boksów nie można było jednoznacznie ocenić jako zaniedbanych – były stosunkowo czyste, choć nie wszystkie psy miały dostęp do ogrzewanych pomieszczeń. Dziennikarka podkreśliła, że nie udało się określić, czy czystość była rezultatem rutynowych działań czy przygotowania do kontroli. W trakcie rozmów z przedstawicielkami schroniska omawiano kwestie żywienia, procedury sanitarne, organizację pracy, a także zastrzeżenia zawarte w dokumentach pokontrolnych. Schronisko tłumaczyło, że nie może odrzucać darowanej karmy i że trudności w utrzymywaniu czystości wynikają z ograniczeń lokalowych i sprzętowych. Opisywano także sposób działania chłodni do przechowywania zwłok zwierząt i jego uzasadnienie. Orlińska relacjonowała również napięcia przed schroniskiem, gdzie zgromadzili się mieszkańcy i społeczność krytykująca placówkę; doszło do ostrej wymiany zdań, w wyniku której na miejsce została wezwana policja. Nagrania i teksty z tej wizyty dokumentują emocjonalny charakter konfliktu i szerokie zainteresowanie opinii publicznej.

Od kontroli do zmian – będzie nowy etap

Miasto wcześniej podkreślało, że schronisko funkcjonowało zgodnie z zaleceniami Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz podlegało rutynowym kontrolom Inspekcji Weterynaryjnej i urzędników miejskich. Według oficjalnych komunikatów kontrole nie wykazały poważnych nieprawidłowości w bieżącym funkcjonowaniu placówki, choć urząd przyznawał, iż wykonywane są prace adaptacyjne m.in. pomieszczeń kwarantanny i tymczasowej kociarni. Decyzja o rozwiązaniu współpracy z dotychczasowym kierownictwem schroniska otwiera nowy rozdział w funkcjonowaniu tej miejskiej jednostki. Samorządowcy, posłowie oraz społeczność lokalna zapowiadają dalsze działania na rzecz poprawy warunków opieki nad zwierzętami, większej transparentności i odbudowy zaufania społecznego. Poseł Łukasz Litewka podkreślił, że choć sytuacja nie jest „powodem do uśmiechu”, to stanowi inspirację do intensywnej pracy na rzecz schroniska i jego podopiecznych. Wzywał mieszkańców do aktywności wolontariackiej, adopcji i wsparcia placówki w nowym etapie funkcjonowania.